Mówił, że Kurpie są całym jego życiem. I trudno o piękniejsze podsumowanie jego drogi.
24 lipca 2026 roku mija druga rocznica śmierci Henryka Kuleszy – piewcy Kurpiowszczyzny, poety, śpiewaka ludowego, nauczyciela, regionalisty i człowieka, który całe swoje życie oddał Kurpiom.
Był doskonałym gawędziarzem, człowiekiem wiedzy, pasji i ogromnego poczucia humoru. Sam żartobliwie nazywał siebie „chodzącym eksponatem”. I rzeczywiście – był żywą skarbnicą pamięci o Kurpiach.
Z okazji drugiej rocznicy śmierci Henryka Kuleszy Pan Krzysztof Bulak podjął się niezwykle cennego zadania – zebrał i opublikował materiały dokumentujące życie, działalność i dorobek tego wyjątkowego człowieka.
Dzięki takim wspomnieniom pamięć trwa.
A wraz z nią – głos, słowa i dziedzictwo człowieka, który całe swoje życie poświęcił ukochanym Kurpiom.
Krzysztof Bulak
Wyższa Szkoła Społeczno-Ekonomiczna w Gdańsku
ORCID: https://orcid.org/0009-0008-0284-4318
Henryk Kulesza (1950-2024) – piewca Kurpiowszczyzny, poeta i śpiewak ludowy, nauczyciel
Henryk Kulesza (01.05.1950 - 24.07.2024) – pochodził z rodziny chłopskiej zamieszkałej w Olszynach (gm. Myszyniec). Syn Władysława i Anny z d. Gałązka. Magister historii - nauczyciel mianowany szkół w Lelisie i Dąbrówce, regionalista, historyk, śpiewak, poeta, pracownik Urzędu Gminy w Lelisie, działacz polityczny. Współtwórca, kierownik oraz kustosz Ośrodka Etnograficznego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego w Lelisie. Członek Związku Kurpiów w Ostrołęce. Był autorem programów edukacyjnych opartych o historię kurpiowskiej Puszczy Zielonej, organizatorem olimpiad wiedzy o Kurpiach i sesji popularnonaukowych dotyczących dziejów powiatu ostrołęckiego i dziedzictwa historycznego Kurpiów. Laureat nagrody „Kurpika” (2001 r.) przyznawanego przez Związek Kurpiów, myszynieckiego Jarmarku Kurpiowskiego im. Stanisława Sieruty oraz nagrody Marszałka Województwa Mazowieckiego, odznaczony medalem Pro Masovia - „za wybitne zasługi oraz całokształt działalności na rzecz Województwa Mazowieckiego”. Medal, w imieniu marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika, wręczył Henrykowi Kuleszy Marian Krupiński, wiceprzewodniczący mazowieckiego sejmiku. Pan Henryk mówi skromnie, że odznaczenie przyjął w imieniu wszystkich Kurpiów, bo sam bez pomocy życzliwych osób niczego by nie dokonał. W 2009 roku wraz z żoną Aliną zdobył laur marszałka województwa mazowieckiego dla najlepszych producentów roku. Nagroda przyznana była za dżem z „żurawiny kurpiowskiej”.
Kurp z Lelisa stworzył widowisko teatralne „W chacie szkwańskiego batnika – o zagajnicy szkawańskiej po mysianiecką”. Doskonały gawędziarz. Kilkukrotny laureat Ogólnopolskich Dni Kultury Kurpiowskiej w Nowogrodzie. Założyciel męskiej grupy śpiewaczej w Lelisie w 2005 r., z którą z powodzeniem występował w Kazimierzu Dolnym, Ostrołęce, Myszyńcu. Aktywnie działał w Stowarzyszeniu Przyjaciół Ziemi Kurpiowskiej „PUSZCZA” istniejącym przy Gminnym Ośrodku Kultury w Lelisie, był członkiem jego zarządu .Propagator kultury kurpiowskiej w wielu audycjach radiowych i telewizyjnych oraz artykułach prasowych m.in. na łamach ”Tygodnika Ostrołęckiego”, „Tygodnika Ciechanowskiego”, „Gazety Wyborczej”, „Naszego Dziennika”, magazynu „Kurpie”, gminnego biuletynu informacyjnego „Wieści Gminne” i na falach Radia Oko. W latach 2011-2012 pracował jako główny członek komisji przy opracowywaniu "Słownika Gwary Kurpiowskiej" (przekazał około 400 brakujących słów kurpiowskich). O Kurpiach Henryk Kulesza mówił, iż są jego całym życiem. W śpiewniku Kurpiowskim wydanym przez Związek Kurpiów w 2010 r. pod red. Henryka Gadomskiego, pośród 200 tradycyjnych pieśni i przyśpiewek ludowych z Puszczy Kurpiowskiej, 15 z nich jest autorstwa Henryka Kuleszy. Śpiewnik zilustrowała Teresa Ciecierska1. Był osobą nietuzinkową, cenioną i szanowaną, bardzo kochającą Kurpie. Jego działalność wykraczała poza obowiązki służbowe - pracował społecznie, zbierał, wyszukiwał i skupywał w terenie2. Wyróżniał się swoim głosem, wiedzą i dowcipem. Samego siebie określał żartobliwym mianem "chodzący eksponat" i dodawał, iż "coś w tym jest...". Ten pasjonat i ambasador kultury kurpiowskiej zmarł 24 lipca 2024 r. Jego doczesne szczątki przyjęła kurpiowska ziemia cmentarza w Lelisie3. Na pomniku wyryto m.in. słowa: „piewca Kurpiowszczyzny, poeta i śpiewak ludowy, nauczyciel”.
Z twórczości pisarskiej
Pośród dokonań literackich tego mieszkańca Lelisa i Dąbrówki (1976-1981) warto zwrócić również uwagę na poniższe wiersze, które akcentują wiarę i dziedzictwo Kurpiów związane z Dąbrówką k. Ostrołęki.
„Pieśń o historii Kurpiów”
Buze dziejów, gromy, błyskozice wpędziły nas
W miejsce co dziedzice
Łod księżąt Mazowsa w dzierżawę ją wzieni
I tak sobzie zylim tu.
Z Italyi wesła w Polske Bona
Nierza włóchen w Mazowsa zagonach [Mierząc włóki w Mazowsza zagonach]
Barcie policyli i wojtów fstazili
I my wtedy juz w Koronie zostali
I tak sobzie zylim tu.
Zielga duma za Twe serce schfyci
Ze to dla nas księdza Jezuici
Dali dzwonu głosy i przy drogach krzyze
By z Korony było w Zagajnicą blizej
I tak sobzie zylim tu.
Tu krzątalim sie od wczesnego dnia
Na Dąbrówce była barć cudowna
Bogurodzica – jest za Puscakami
Łona psysła do nas za Jezuitani
I tak sobzie zylim tu.4
„Królowej Kurpiów Matce Boskiej Dąbrowskiej”
…Ze śladem wśród dąbrowskich kniejów
My śli po Twoich śladach
Wśród kurpiowskich dziejów
A Twoim płaszczem My Kurpie chronieni
Dumni Prymasem Wyszyńskim, Papieżem z Tej Ziemi
Choć ze zmarszczkami życia
co dla nas łaskawe
Przyjmij od nas Kurpiów w naszym śpiewie Ave.
Ty na całym świecie jesteś tylko jedna
Pamięć o Tobie niechaj nas pojedna
Ty w Ostrej Bramie, Ty na Jasnej Górze
W Licheniu, Fatimie w swej Boskiej naturze
Gdy śpiewamy Ave serce się zachwyca
Bo od początku świata Tyś Bogurodzica.
Od początku życia, co dla nas poczęte
Już Twoje ślady w sercu mamy wzięte
I My Kurpie w dziejach to Ciebie bronili
Szwedów do puszczy nigdy nie wpuścili
Tutaj pałaliśmy naszej wiary zniczem
W Częstochowie uszkodzili Twe święte oblicze
Ty zawsze z ludem, Ty przy grobach wieszczy
w Tobie i o Tobie każdy liść szeleści
Ty w każdym domu, teraz czy w Milenium
Od Dąbrówki Mieszkowej zawsze z polską ziemią
Tyś Matką Prymasa i Matką Papieża
A i Kurp każdy od wieków też Tobie zawierzał
Tyś Kurpiowszczyznę wspomagała stopą
Ziemię co dla nas Kurpiów Caliopą
Kłaniam się Tobie we wczesnej siwiźnie
a semper fidelis – żeś wierna Ojczyźnie
Kiedyś pradziad narzekał na kurpiowskim świecie
Czemu na Kurpiach nie przyszło Twe dziecię
W poduszkach z haftem i miodem w połogu
Tylko w Betlejem, w zwyczajnym barłogu
I tak przez wieki do Ciebie śpiewamy
O Twojej bogatości, choć biedę też znamy
Matko Boska Dąbrowska – My nie „zabacyli” o cudownej co w Dąbrówce barci
My Kurpie od wieków wolni i uparci, co tak do życia „podchodziem” z rozmachem
Kościół Ci tu przywieźli i Jesteś pod dachem
A w tym kościółku może z barci bale dla Kurpiów dumy pełnej w Twojej chwale5.
Ośrodek Etnograficzny - ukochane dzieło Henryka Kuleszy
W styczniu 2000 roku na łamach miesięcznika „Wieś Mazowiecka” - czasopisma Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, zamieszczono słowa Stanisława Marcińczyka: "...Dwa lata temu w Lelisie zrodziła się myśl powstania „trójkąta” kultury kurpiowskiej Nowogród - Lelis -Kadzidło. Przy wydatnej pomocy Rady Gminy, wójta oraz Gminnego Ośrodka Kultury stało się to faktem. W 1998 r. została otwarta stała wystawa wnętrza chaty kurpiowskiej z przełomu XIX i XX wieku. Tego samego jesienią powstał Ośrodek Etnograficzny z wystawami obejmującymi: wyroby z drewna – naczynia dłubane, szewstwo, rybołówstwo, tkactwo i tkaninę artystyczną. Obecnie jest jeszcze obróbka drewna i bursztynu.…", a nieco dalej „...Wraz z powstaniem Ośrodka Etnograficznego realizowano program wychowawczy „Wrastanie w region”, w ramach którego młodzież z Liceum Ekonomicznego w Lelisie uczestniczyła w konferencjach naukowych poświęconych historii Ziemi Kurpiowskiej.
W Ośrodku prowadzi się również lekcje na tematy: obrzędowość Kurpiów, przedsiębiorczość Kurpiów dawniej, gościnność, kurpiowska tradycja chrześcijańska, odrębność społeczna, kultura artystyczna itd. Młodzież Zespołu Szkół w Lelisie, rozmiłowana w swoim regionie zaczęła zbierać materiały o ludziach wpisanych w historię tej Ziemi – by uczestniczyć w kolejnym konkursie organizowanym przez Fundację Batorego...” 6.
Ośrodek Etnograficzny w Lelisie był opowieścią o dziedzictwie Kurpiów stworzoną przez Henryka Kuleszę. Ośrodek mógł poszczycić się ponad dwoma tysiącami eksponatów! I pomyśleć, że zebrał to wszystko jeden właściwie człowiek, Henryk Kulesza. Pan Henryk był jednocześnie przewodnikiem po muzeum. I to przewodnikiem absolutnie nietypowym, bo bardzo kochającym to, co robi dla ocalenia od zapomnienia.
Z pasji - opowieść o dziedzictwie Kurpiów
Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego na jednej ze swych stron dokumentując zjawiska kultury tradycyjnej oraz tworząc bazę informacji, umożliwiającej jej poznanie, zachowanie i popularyzowanie, zawarł poniższe słowa o życiowym dziele Henryka Kuleszy. „Objechał Kurpie w promieniu 100 km od Lelisa szukając właściwych, autentycznych eksponatów. Niejednokrotnie, by zdobyć brakujący w kolekcji obiekt, podróżował o wiele dalej. Przy wyszukiwaniu starych pamiątek rdzo pomocni byli uczniowie miejscowej szkoły. Za ich pośrednictwem udało się dotrzeć do osób posiadających różne przedmioty i urządzenia, które jeszcze niedawno były wykorzystywane w codziennym życiu, ale wyparte przez nowoczesną technikę nagle okazały się zbędne.
Na łamach „Wieści Gminnych”
Podczas konferencji z okazji wydania 100. numeru „Wieści Gminnych” dr Jerzy Kijowski mówił: „Klasycznie historycznym materiałem jest artykuł Henryka Kuleszy zamieszczony w numerze 4/7 „Wieści Gminnych’ pt. „Śladami historii gminy Lelis”. Autor przedstawił tam „w pigułce” dzieje Lelisa i okolic. Rozpoczął od analizy nazwy miejscowości „Lelis”, a zakończył utworzeniu Ośrodka Etnograficznego w 1997 r. który zresztą sam utworzył i którym przez wiele lat kierował. Najciekawsze informacje dotyczyły najdawniejszych dziejów. Na mapach Królestwa Polskiego miejscowość Ruda Lelis istnieje już w XVI wieku – pisze Kulesza – i pojawia się do 1789. Zlokalizowana jest bezpośrednio nad rzeką Rozogą. Kolejnym śladem jest jest zapis, w którym w roku 1634 król Władysław IV nadał Wołoszom zamieszkałym w Rudzie Olszewskiej (Olszewka) prawo do wykopu rudy. Największa sieć osiedleńcza na naszym terenie powstała podczas potopu szwedzkiego. W XVIII wieku tereny te należały do Zagajnicy Szkwańskiej, której nazwa pochodzi od rzeki Szkwy i obejmowały część dawnej Puszczy Kurpiowskiej sięgającej aż po Myszyniec. O skali rozwoju osadnictwa świadczy fakt, ze w XVII wieku nad rzeką Szkwa istniała jedyna wieś rolnicza o nazwie Szkwa. W wieku XVIII na obszarze dzisiejszej gminy Lelis istniało już 18 wsi21.
Nieco dalej historyk głosił: „Skoro mówimy o Henryku Kuleszy to był on także autorem informacji o Ośrodku Etnograficznym, w tym jego związkach z Ostrołęckim Towarzystwem Naukowym. Ośrodek zorganizował przy współpracy z OTN kilka sesji popularnonaukowych, w tym m. in. „Kurpiowszczyzna w okresie rozbiorów”, „Tradycyjne rzemiosło Kurpiów i jego rola w zjednoczonej Europie”. W zakresie poznawania tradycji i dziedzictwa historycznego Kurpiów na tle innych grup społeczno-zawodowych – informował H. Kulesza – zorganizowano I Regionalną Olimpiadę Wiedzy o Kurpiowszczyźnie oraz II Regionalną Olimpiadę Wiedzy o dziedzictwie kulturowym i historycznym powiatu ostrołęckiego. (…) Tak urozmaicona działalność spowodowała wzrost zainteresowania zbiorami i dorobkiem Ośrodka wśród naukowców, m. in. pracowników Instytutu Historii Kultury Materialnej Polskiej Akademii Nauk oraz coraz częstsze umieszczanie treści dziedzictwa zgromadzonego w ośrodku w pracach magisterskich i licencjackich przez studentów wielu uczelni. Pozwoliło to przystąpić do pracy nad opracowaniem monografii Lelisa oraz informacji o dorobku i zbiorach Ośrodka do informatora o Mazowszu22.
W XVI-XVIII wieku bartnictwo na Kurpiach odgrywało ważne miejsce na Kurpiach. Szkic jego historii i sposoby wybierania miodu dzikim pszczołom przedstawił Henryk Kulesza w interesującym artykule pt. „Bartnictwo w Puszczy Szkwańskiej”. Pisał tam: „…Praca bartnika była ciężka, – powtórzmy za autorem szkicu. – Wymagała od niego pracowitości oraz gruntownej znajomości zawodu. W lesie bartnik przebywał od wczesnej wiosny do jesieni. Podczas pobytu w lesie bartnik mieszkał w „stanie”, czyli w budzie skleconej z gałęzi i żerdzi. Wiosną podczas rozlewisk bartnik podjeżdżał do barci czółnem. Zaczynał prace od przeglądania barci, ich naprawy, a także oczyszczenia ze szkodliwego robactwa. Następnie wynajdywał nowe barcie do zamieszkania nowych rojów pszczelich. Na barcie wybierał ponad 120-letnie sosny, dęby i buki”23.
Na łamach numeru 3(42) maj 2012 r. w artykule „Od ziarnka do bochenka” Antoni Kustusz tak pisał o Henryku Kuleszy: „...O tym, jak w innych regionach Polski dba się o tradycje wypieku chleba m.in. o Ogólnopolskim Festiwalu Chleba w Mińsku Mazowieckim, Podlaskim Festiwalu Chleba w Ciechanowcu, barwnie mówił uczestnik tych imprez Henryk Kulesza. Podczas takich festiwali poszczególne regiony Polski prezentują swoje stoły chlebowe, a pan Henryk zasłynął tam jako popularyzator tradycji wypieku chleba na Kurpiach...”24.
Tenże redaktor wielokrotnie przywoływał osobę Henryka Kuleszy na łamach „Wieści Gminnych”. Uczynił to także w marcu 2018 pisząc: „...II miejsce – Lelisiacy i Nasiadczanki z CK-BiS Lelis, którzy pod kierunkiem Jarosława Kraski i Henryka Kuleszy przygotowali widowisko ,,Powrót bartnika z lasu, według scenariusza Henryka Kuleszy w formie teatru ludowego”25.
Z mów pożegnalnych i nie tylko...
Henryka Kuleszę na miejsce jego wiecznego spoczynku w Lelisie odprowadzili przyjaciele, znajomi, sąsiedzi, samorządowcy, wychowankowie, ludzie kultury, rodzina. Nad grobem, 25 lipca 2024 roku, córka Monika, ukochanego tatę pożegnała w imieniu wszystkich słowami: „Mój tata był człowiekiem niezwykłym, barwnym i niepowtarzalnym. I już za życia stanowił po trosze chodzącą legendą. Miał niełatwy charakter, ale czyż to nie jest wyznacznik duszy artystycznych? Pochodził z rodziny wielodzietnej, miał dziewięcioro rodzeństwa, do którego był bardzo przywiązany. Zeszyt z wierszami swojej matki traktował jak najświętszą relikwię...”
„...W czasach, kiedy wykształcenie wyższe było bardzo trudno osiągalne, ukończył Uniwersytet Warszawski, a był studentem tak ubogim, że nie było go stać na zegarek. Z nostalgią wspominał, że mimo to nigdy się nie spóźnił na autobus o piątej rano, który woził go latami na uniwersytet w Warszawie. Miał nieodparty pociąg do zdobywania i przekazywania wiedzy, dlatego wszyscy znaliśmy go też jako charyzmatycznego nauczyciela, który swoją pasą do dziedzictwa historycznego i kulturowego powiatu ostrołęckiego zarażał kolejne pokolenia uczniów. Czasem przy wielkanocnym stole zdarzało mu się zapominać, że jest od dawna na emeryturze i recytował nam chociażby łacińskie ustępy tekstu z X wieku Dagome iudex. Mój tata bowiem nie wiedział co to jest emerytura. Gdyby chcieć wymienić wszystkie jego artystyczne i społeczne aktywności, stalibyśmy tutaj do północy…Twoje śpiewy słychać już po całym niebie”
(...) W domu wszyscy przywykliśmy do widoku taty, który siedzi i śpiewa tworząc kolejną pieśń lub gadkę czerpiąc pełnymi garściami z tradycji kurpiowskiej. Ale nie tylko on pisał, także o nim pisano. Wiele artykułów prasowych zostało nam jako pamiątka o nim. Kiedy przez ostatni miesiąc leżał w szpitalu, nie chciał mówić o swojej chorobie i swoim cierpieniu. Póki miał siły sam jeszcze recytował strofy o pięknie ziemi kurpiowskiej. Kiedy już z sił opadał, prosił żeby przywozić mu teczki z wierszami i mu czytać…”
”...Na koniec trzeba powiedzieć, że jeszcze 12 czerwca tego roku zespół Mazowsze był witany w Lelisie kurpiowskim wierszem, który tato napisał specjalnie na tę okazję. A on sam w stroju kurpiowskim poprzedzał z innymi ten słynny zespół. To było jego ostatnie wystąpienie i ostatni wiersz, wspaniałe ukoronowanie pasji jego całego życia, którym była miłość do Kurpi, jego ukochanej małej ojczyzny. Dogi tato, miejsca po Tobie nikt nie zastąpi. Odprowadzamy Cię i modlimy się za Ciebie tutaj wszyscy z nadzieją, że Twoje śpiewy i gadki kurpiowskie słychać już po całym niebie - zakończyła córka Henryka Kuleszy26.
W mediach społecznościowych Związek Kurpiów napisał: ”Zmarł Henryk Kulesza - nauczyciel, regionalista, historyk, śpiewak, poeta. Współtwórca Ośrodka Etnograficznego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego Kurpiów w Lelisie. Urodził się w 1950 roku w Olszynach. Był autorem programów edukacyjnych opartych o historię kurpiowskiej Puszczy Zielonej, organizatorem olimpiad wiedzy o Kurpiach i sesji popularnonaukowych. Wyróżniony Medalem Pro Masovia. Laureat Kurpika. Henryk Kulesza był członkiem Związku Kurpiów. Był jedną z tych wyróżniających się osób, swoim głosem, dowcipem, wiedzą. Jeszcze nie tak dawno widzieliśmy się na konkursie poetyckim w Łomży i na koncercie Mazowsza w Lelisie.
Zapewne niejednej osobie będzie brakować Henryka Kuleszy i jego daleko niosącego się głosu na przeglądach i festiwalach. Nam również.
Niech spoczywa w pokoju. Wyrazy głębokiego współczucia przekazujemy najbliższym Henryka Kuleszy”27.
W liście pożegnalnym Wójt Gminy Lelis Stefan Prusik zawarł m.in.. słowa: „...Ciężko jest pogodzić się ze stratą kogoś kto stanowił nierozerwalną część naszej codzienności, kto był obecny zawsze w naszej gminnej społeczności. Żegnamy Cię w wielkim smutku, ale także z wiarą, że dzieło Twoje nie przeminie i znajdzie godnych naśladowców. Osobiście dziękuję Ci za Twoją serdeczność i wszelkie przejawy serdeczności, z którymi wielokrotnie się spotykałem...”28.
Tego cenionego regionalistę Centrum Kultury-Biblioteki i Sportu w Lelisie pożegnało wyjątkowymi słowami: „Szanowny Panie Henryku. Dziś Ziemia Kurpiowska płacze, nosząc w sercu smutek po Panu… Był Pan nie tylko wielkim artystą ludowym, ale także duszą tej ziemi. Pańska pasja, oddanie i miłość do kurpiowszczyzny zawsze pozostaną w pamięci tych, którzy mieli zaszczyt Pana znać. Był Pan żywym świadkiem kurpiowskiej tradycji, której piękno przekazywał Pan z pokolenia na pokolenie. Pański wkład, jako nauczyciela, propagatora Kurpiowszczyzny, członka Orkiestry Kurpiowskiej i przyjaciela Centrum Kultury – Biblioteki i Sportu w Lelisie oraz Gmina Lelis jest nieoceniony. Dziękujemy za każdą nutę, śpiew, gadkę, żart, każdy uśmiech i każde dobre słowo. Obiecujemy pielęgnować pamięć o Panu. Zawsze będziemy wspominać Pana nie tylko, jako artystę, ale jako człowieka o wielkim sercu i skromności, który potrafił dotrzeć do innych przez sztukę i pasję. Odpoczywaj w pokoju, drogi Panie Henryku. Dzięki Panu Kurpiowska dusza będzie wiecznie żywa29.
Stanisław Kurpiewski - były poseł ziemi ostrołęckiej i przyjaciel Henryka Kuleszy podczas pogrzebu zwrócił się do jego najbliższych słowami: „Chciałbym, żebyście byli zawsze dumni. Jako przyjaciel Henryka wiem doskonale, że ten człowiek nie miał wrogów. To był człowiek lubiany przez wszystkich. To był Kurp z dziada pradziada. Jest tu spore grono nauczycieli, ja tylko przypomnę jak powstawała szkoła średnia w Lelisie, dyrekcja przez dwa lata nie była w stanie jej zorganizować. Henryk przyszedł do mnie i mówi: "Stanisław! Jedziemy w teren!". W ciągu dwóch tygodni przywieźliśmy 65 podań i szkoła powstała. I takich przykładów można mnożyć. Chciałbym, żebyśmy go zapamiętali jako serdecznego, życzliwego, bardzo przyjacielskiego człowieka. Spoczywaj w pokoju!”30.
Samorząd Powiatu w Ostrołęce w swych kondolencjach określił zmarłego mianem wybitnego artysty ludowego i niestrudzonego propagatora kultury kurpiowskiej31.
Wspomnienia najbliższych
Wspomnienia żony - Aliny Kuleszy32
Henryk Kulesza (01.05.1950-24.07.2024) – urodził się we wsi Olszyny gmina Myszyniec jako jedno z dziesięciorga dzieci Anny i Władysława Kuleszów. Można powiedzieć, że pochodzenie z rodziny wielodzietnej sprawiło, że do końca życia najlepiej czuł się z ludźmi i wśród ludzi. Dorastanie w tak licznej rodzinie raz na zawsze ukształtowało w nim charakter społecznika. Z moich wieloletnich obserwacji wynika jednak, że największy wpływ na ukształtowanie artystycznej osobowości męża, miała jego matka Anna, którą zawsze wspomniał z szacunkiem i czułością. Jej zeszyt z wierszami, które pisywała, traktował jak domową relikwię i znajduje się on w domu po dziś dzień. To matka była jego pierwszą nauczycielką i oswoiła go z codziennym śpiewem, nim Henryk nauczył się czytać. Sama była zawołaną śpiewaczką, znała setki pieśni, a nawet tworzyła własne. Bardzo dużo czytała i pamiętam jeszcze dziś, jak prosiła mnie, żeby jej przywozić książki, szczególnie zaś upominała się o powieści Rodziewiczówny. Dla jej wnuków nie było większej radości jak ta, gdy siadała i zaczynała im ze swadą i polotem opowiadać bajki. Moje dzieci, a jej wnuki, to jej bajanie potrafiły jeszcze wspominać z rozrzewnieniem już jako dorosłe osoby.
Można powiedzieć, że bez matki Henryka nie odbyła się w okolicy żadna uroczystość weselna, pogrzebowa, religijna. Jako zelatorka prowadziła też wszystkie różańce i nabożeństwa majowe, na które zabierała małego Heńka. Przyuczał się on w ten sposób do tego, że śpiew może być nieodłączną częścią dnia codziennego. To przede wszystkim jego matka sprawiła, że Kurpiowszczyzna była dla mego męża do końca małą, ukochaną ojczyzną.
W późniejszym, dorosłym już życiu trudno z kolei było o jakąś regionalną imprezę artystyczną, na której nie byłoby mojego męża. W domu znajduje się do tej pory około 120 dyplomów, wyróżnień, podziękowań, które „wyśpiewał” bądź „wydeklamował” na różnych, nie tylko kurpiowskich scenach. Z każdego występu wracał z jakimś wyróżnieniem, często zmęczony, ale jak mawiał „radośnie zmęczony”. Siadał potem z papierosem na tarasie i wypoczywał. Nic często ze zmęczenia już nie mówił, co było rzadkie u niego, ale się za to uśmiechał. Widać było, że żadna rzecz tak go nie spełniała jak te śpiewy i estradowe występy. No, może jeszcze oprowadzanie gości po jego ukochanym, założonym w dużej mierze dzięki własnym staraniom, muzeum etnograficznym.
Gdy przygotowywał się do kolejnego występu nie musiał nawet o tym mówić, bo śpiew było słychać w całym domu. Do mnie należało pranie i prasowanie koszuli, a czasem spodni kurpiowskich przed występami i można ze śmiechem powiedzieć, że trochę się tego stroju naprałam. Prosił mnie też zawsze o zawiązanie czerwonej wstążeczki (tzw. faworek) pod kołnierzykiem i obwiązanie pasem na sukmanie. Ostatni raz przygotowałam ten strój, gdy Henryk już zmarł. Jego ostatnim życzeniem bowiem było, żeby pochować go w stroju kurpiowskim. Gdy śmiertelnie zachorował i jeździłam do niego codziennie do szpitala, więcej deklamował ułożone niegdyś strofki niż mówił o chorobie. Póki mógł – czytał jeszcze swoje wiersze albo córka mu czytała. Myślę, że te jego ostatnie zachowania, tuż przed śmiercią, świadczą o tym, jak bardzo był zrośnięty z kulturą kurpiowską. To nie był tylko dodatek do jego życia, ale całe jego życie.
W jednym z jego wierszy przeczytałam takie zdanie:
„ Czy zostawię ślady, jak długo przetrwają?
Czy też się rozmyją jako ten cień nocy?.…”
W pamięci córki Moniki33
Swojego Tatę, Henryka Kuleszę, pamiętam przede wszystkim jako człowieka, który od samego początku wpajał mi, jak ważne jest wykształcenie. Możność skończenia studiów z historii na Uniwersytecie Warszawskim do końca swego życia uważał za wyjątkową szansę jaką dostał od życia i trzeba przyznać, że szansy tej nie zmarnował. Studia te pozwoliły mu nie tylko stać się nauczycielem ale przede wszystkim pogłębiły w nim świadomość unikalności regionu, jakim jest Kurpiowszczyzna. (...) Tata zwykł był także zawsze powtarzać, że ciągoty do wiecznego czytania książek i pasję do pisania - odziedziczyłam po jego matce, Annie Kuleszy. I że on tego skarbu musi strzec.
Gdy studiowałam filologię polską – dialekt kurpiowski na zajęciach z dialektologii nie miał przede mną żadnych tajemnic. Tata dopilnował, żeby mówienie gwarą kurpiowską było dla mnie naturalne jak oddychanie.
(...) Pamiętam dokładnie moment, w którym poszedł już do szpitala przeczuwając, że raczej z niego nie wróci. Ciągle prosił mnie i Mamę, żeby mu przywozić teczki z jego wierszami, póki jeszcze mógł czytał sam, potem prosił, żebym ja to robiła. Znał swoje utwory tak dobrze, że zdawało mi się, że już śpi, a on potrafił przez zamknięte oczy poprawić jakiś drobny błąd w moim czytaniu. Gdy załatwiałam Tacie hospicjum, byłam wdzięczna Bogu, że leżało one w zacisznym miejscu Łomży, nad samą Narwią, która przepływa przecież i przez Kurpie Zielone. Ostatnie jego słowa, które skierował do oddanych swoim pacjentom pracowników tej placówki, traktowały o tym, że nie jest tylko chorym człowiekiem, ale także śpiewakiem ludowym, poetą, piewcą Kurpiowszczyzny, nauczycielem. I takiego go właśnie zapamiętałam. Jako głosiciela piękna i kultury tej ziemi, stojącego na ich straży do ostatków swej świadomości.
Puenta
W listopadzie 2024 roku, portal eOstrołęka wspominał tych, którzy opuścili swoją małą Ojczyznę w ostatnich dwunastu miesiącach odchodząc na drugą stronę życia. Ludzie ci, pozostali dla nas źródłem siły i inspiracji. O Henryku Kuleszy portal napisał krótkie, ale jakże ważne, wymowne i prawdziwe słowa: „W lipcu w wieku 74 lat zmarł Henryk Kulesza. Był emerytowanym nauczycielem historii, ale przede wszystkim fantastycznym propagatorem kultury kurpiowskiej. O Kurpiach mógł mówić godzinami i rozsławiał je, gdzie tylko się dało”34.
1 www.radiooko.pl; Henryk Kulesza: Kurpie to całe moje życie, [dostęp; 20.06.2026 r.].
2 A.Ogniewska, Bijemy rytmem serca Kurpiowszczyzny, „Wieści Gminne” nr 2(41) s. 6.
3 J.Kijowski, Dzieje Lelisa i okolic, Lelis. 2011 s.235; J.Kijowski, Dzieje Lelisa i okolic. Wydanie drugie uzupełnione, Lelis 2025, s.376-377; www. ostroleka.naszemiasto.pl, Agnieszka Stabińska „Henryk Kulesza i Zdzisław Frydrych laureatami XIV edycji Nagród Marszałka Województwa Mazowieckiego”, [dostęp: 20.06.2026 r.].
4 Krzysztof Braun z Uniwersytetu Warszawskiego Wydział Nauk o Kulturze i Sztuce w swej pracy doktorskiej ” Kurpie. Antropologiczno-historyczne studium kształtowania się tożsamości grupowej”, Warszawa 2023, praca pod kierunkiem dr hab Agnieszki Kościańskiej i prof. Katarzyny Waszczyńskiej, s. 152-153.
5 K.Bulak, Wieś i Parafia Dąbrówka. Nasze dziedzictwo…, Ostrołęka-Dąbrówka-Białystok 2024, s. 411-412.
6 „Wieś Mazowiecka”, Ośrodek Etnograficzny w Lelisie, 1(10), styczeń 2000, s.40.
21 J.Kijowski, odczyt wygłoszony 18 listopada 2021 roku w sali widowiskowej Centrum Kultury – Biblioteki i Sportu w Lelisie, ul. Szkolna 48. podczas konferencji w związku z wydaniem 100. numeru dwumiesięcznika „Wieści Gminne”. Odczyt znajduje się w zbiorach autora.; H. Kulesza, „Śladami historii gminy Lelis”, „Wieści Gminne”, nr 4/7, czerwiec 2006, s. 11.
22 Tamże,; H. Kulesza, „Kultura Kurpiów – nasze prezentacje”, „Wieści gminne”, nr 5 (8), sierpień 2006, s. 10.
23 H. Kulesza, „Bartnictwo w Puszczy Szkwańskiej”, „Wieści Gminne, nr 3 (12), maj 2007, s. 7.
24 A.Kustusz, „Od ziarnka do bochenka”, „Wieści Gminne nr 3(42) maj 2012, s.1.
25 A.Kustusz. „O urokach dawnej izby”, „Wieści Gminne” nr 2 (77) marzec 2018 r ., s.5.
26 www.moja-ostroleka.pl, Piotr Ossowski, Pogrzeb Henryka Kuleszy „Twoje śpiewy i gadki kurpiowskie słychać już po całym niebie”, [dostęp: 20.06.2026 r.].
27 FB Zwiazek Kurpiów
28 www.moja-ostroleka.pl, Piotr Ossowski, Pogrzeb Henryka Kuleszy „Twoje śpiewy i gadki kurpiowskie słychać już po całym niebie”, [dostęp: 20.06.2026 r.].
29 www.to.com, Zmarł Henryk Kulesza- regionalista, śpiewak kurpiowski, poeta z gminy Lelis, [dostęp:15.06.2026 r.]; www.ckbislelis.pl, [dostęp:20.06.2026 r.].
30 www.moja-ostroleka.pl, Piotr Ossowski, Pogrzeb Henryka Kuleszy „Twoje śpiewy i gadki kurpiowskie słychać już po całym niebie”, [dostęp: 20.06.2026 r.].
31 www.powiatostrolecki.pl, Kondolencje z powodu śmierci śp. Henryka Kuleszy, [dostęp:20.06.2026 r.].
32 Wspomnienie napisane w lipcu 2026 roku na prośbę autora.
33 Wspomnienie napisane w lipcu 2026 roku na prośbę autora.
34 www.eostroleka.pl; Michał Kowalczyk, Pamięć wciąż żywa: Wspominamy tych, którzy odeszli w minionym roku. [dostęp:25.06.2026].

